Strona grupy skanlacyjnej Hayate
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

-|-Strona główna grupy Hayate-|-

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: aqvario
17 Maj 2017, 03:47
Pieśń Jerzy i Kotów: Uczta dla oczu - wtorek - 27.12.2016
Autor Wiadomość
Likier z Jerza
Hayate Team


Wiek: 25
Dołączyła: 01 Wrz 2014
Skąd: nocą tupta jeż?
Wysłany: 27 Grudzień 2016, 22:21   Pieśń Jerzy i Kotów: Uczta dla oczu - wtorek - 27.12.2016

Pyza powoli dochodziła do zdrowia, kociaki Białej rosły, a Jerza szukała dla nich domów. W tamtym czasie siostra Jerzy mieszkała i pracowała w Warszawie, z dala od rodzinnego domu. Jednak niedługo miało się to zmienić. Postanowiła wrócić na studia i przeprowadzić się z powrotem na wieś. Nie wracała sama, przywiozła ze sobą kogoś jeszcze.

Weszła do domu. Jedną ręką ciągnęła ogromną walizkę, a w drugiej trzymała niewielką torbę. Mucha na ten widok położyła uszy po sobie, a jej ogon zaczął nerwowo drgać, już wiedziała co się święci. Siostra zostawiła walizkę w salonie i zabrała torbę na ostatnie piętro, do swojego pokoju. Kiedy Jerza usłyszała trzaśnięcie drzwiami, oderwała się od komputera. "Ciekawe, co tym razem wymyśliła" pomyślała i poszła przywitać się z siostrą. Drzwi były zamknięte na klucz. Zapukała.

- Mogę? - powiedziała.

- Właź, tylko zamknij za sobą.

Jerza weszła i posłusznie zamknęła drzwi. Ledwo zdążyła, bo między nogami przebiegł jej szary cień, który próbował się wydostać na wolność. Kiedy mu się nie udało, ze wściekłym mruknięciem wycofał się do torby, z której wcześniej wyskoczył. Jerza spojrzała na siostrę zmęczonym wzrokiem.

- Mówiłaś, że ona należy do właścicielki, a ty tylko się nią opiekujesz. - powiedziała z wyrzutem.

- Kłamałam.

- Czemu?

Siostra wzruszyła ramionami.

- Pewnie mamie by się to nie spodobało.

- Mieszkałaś sama, jesteś dorosła, nie musiałaś zmyślać. Co jej teraz powiesz?

- Że właścicielka już nie może się nią zajmować, czy coś...

- Za dużo kombinujesz... Jak się nazywa?

- Gandzia.

- Tylko ty mogłaś tak nazwać kota...



Siostra Jerzy wybrała najgorszy możliwy moment, na sprowadzenie kolejnego kota. Mucha ledwo przyzwyczaiła się do obecności Białej i Pyzy i dopiero od niedawna zaczęła przebywać w domu całymi dniami, tak jak dawniej. Biała ma kocięta, a Pyza się leczy i obie mocno się stresują intruzem. Wszystkie drzwi w domu są pozamykane, żeby koty nie mogły się poruszać zbyt swobodnie i na siebie przypadkiem nie wpadły. Gandzia w ogóle nie jest wypuszczana na zewnątrz. Całe swoje dotychczasowe życie spędziła w małym, ciasnym mieszkaniu w bloku i siostra wyprowadza ją tylko na smyczy, a przez większość czasu trzyma ją w swoim pokoju. Burej kotce wcale się to nie podoba. Czuje obecność pozostałych futrzaków i bardzo się tym denerwuje, gubi sierść i nie chce jeść.
Jerza wróciła właśnie do domu po pracy. Zastała w wejściu zapłakaną siostrę.

- Co się stało?!

- Gandzia... - wydukała przez łzy - nie wróciła...

- Jak to nie wróciła?

- Wypuściłam ją wieczorem na dwór... Zawsze wracała po pół godzinie... ale nadal jej nie ma...!

- O, nie... Ale na pewno wróci!

- Nie wróci, tu się jej nie podoba, nienawidzi mnie, na pewno próbuje wrócić do naszego mieszkania...

- Nie bądź głupia... Znajdziemy ją!



Szukały ją cały dzień w okolicy domu i warsztatu. Następnego dnia sprawdziły u sąsiadów, jeszcze kolejnego objechały całą wieś. Gandzi nigdzie nie było.

- To moja wina... W mieście jej było dobrze... Po co ją tu zabierałam...?!- Siostra wciąż się zamartwiała.

Jerza milczała. Chciała jakoś ją pocieszyć, ale sama przeczuwała najgorsze. Szukały dalej, bez skutku.
Po dwóch tygodniach wszyscy w domu stracili już nadzieję. Pozostałe kotki znikały czasem na kilka dni, ale Gandzia do niedawna wychodziła tylko na smyczy, nie znała okolicy. Skoro do tej pory nie wrócił... Jerza przełknęła ślinę. Można mieć tylko nadzieję, że ktoś ją znalazł, przygarnął i teraz żyje sobie z dala od naszych wrogo nastawionych kotów. Nagle do domu wpadła siostra.

- Chyba ją widziałam! - krzyknęła

- Gdzie?

- Przy drodze! Chodź!

W jej głosie czuć było nadzieję. Złapały rowery i ruszyły, nawołując Gandzię. Dojechały do miejsca, gdzie mogła być bura kotka.

- Tu, w tych krzakach! Coś tam się rusza, to chyba ona!

Jerza podeszła ostrożnie do szeleszczących krzaków. Przez liście widziała pręgowaną, burą sierść. Z duszą na ramieniu sięgnęła między gałęzie i wyrwała miauczącą i szamocącą się kupkę nieszczęścia. Siostra nie posiadała się ze szczęścia. Jerza, z bólem serca, musiała sprowadzić ją na ziemię.

- To nie ona, tylko kocur sąsiadów...

Siostra nic nie powiedziała. Po policzkach pociekły jej łzy. Jerza ją przytuliła.

- Nie martw się, znajdziemy ją, na pewno... - powiedziała, ale sama nie bardzo w to wierzyła.

Szły powoli do domu, obok siebie prowadząc rowery. Siostra cicho szlochała. Minęły bramę podwórka.

- ...uuu...

Jerza zatrzymała się. Siostra obejrzała się na nią pytającym wzrokiem.

- Nic nie mów! - syknęła Jerza i wytężyła słuch

- ...aaaauuuu...

- Suszarnia!

Rzuciła rower na ziemię i pobiegła w stronę dużej, blaszanej szopy, gdzie w sezonie suszy się drewno. Przyłożyła ucho do drzwi.

- Miaaaaauuuu...!

- Leć po tatę! - krzyknęła do siostry - I weźcie klucze!

Siostra bez słowa pomknęła do domu. Za chwilę wróciła z tatą. Za nimi biegła jeszcze mama i brat, wszyscy przejęci. Tata znalazł właściwy kluczyk, przekręcił go w zamku i ze stęknięciem odsunął ciężkie drzwi. Jerza weszła ostrożnie do środka.

- Kici, kici...? - zawołała z wahaniem

- Miaaaaauuuu!

Spomiędzy palet z drewnem wyskoczyła bura kotka. Była cała w trocinach i pyle, schudła niemiłosiernie... ale żyła. Jerza wzięła ją na ręce i wyniosła z suszarni. Siostra zaniemówiła. Broda jej drgała, a łzy płynęły ciurkiem, gdy brała Gandzię z rąk Jerzy. Cała piątka stała chwilę w ciszy. Nagle odezwał się brat.

- Trochę się... wysuszyła, co nie? - zapytał, obserwując reakcje rodziny. Nikt się nie zaśmiał.



Gandzię bardzo odmieniła ta przygoda. I wcale nie chodzi o to, że schudła, bo bardzo szybko wróciła do dawnej wagi, a nawet jeszcze urosła. Z kanapowego kotka przemieniła się w rasowego dachowca. Całymi dniami gania po polach i łąkach, a wieczorem wraca do bezpiecznego domu, do swojej pani. I nie skrada się już po kątach, nabrała pewności siebie, nie boi się pozostałych kotów. Życie na wsi jej służy.

Pyza przez pewien czas zmagała się z depresją po operacji. W kaftanie nie mogła normalnie chodzić i skakać, a na dodatek straciła swoje kocięta. Jednak dzięki Białej szybko wróciła do zdrowia. Teraz nie odstępuje Jerzy na krok, kiedy tylko ta jest w domu. Łasi się do każdego i wszystkiego, próbuje się zaprzyjaźnić z każdym żywym stworzeniem, niestety nie zawsze z wzajemnością.

Biała z początku była bardzo nerwowym kotem. Teraz łasi się do każdego, choć nadal zrywa się do ucieczki na widok obcych i potrafi przestraszyć się swetra leżącego na podłodze. Uwielbia przytulać się do grzejników, nawet jak są zimne i przeszkadzać Jerzy w pracy.

Mucha w końcu zaczęła tolerować obecność pozostałych kotek, chociaż nadal w najlepszym razie je ignoruje. Czasem zdarza się nie pacnąć Pyzy w głowę, kiedy ta próbuje się z nią zaprzyjaźnić. Niestety, to bardzo rzadkie momenty i jedyne, co rodzina Jerzy może zrobić, to czatować z aparatem, żeby wreszcie uwiecznić to wydarzenie na zdjęciu.



Siostra Jerzy nadal twierdzi, że wcale nie jest kociarą, chociaż to ona sprowadziła 3 z 4 kotów do domu.

Brat Jerzy nadal nie wie, czemu nikt się nie śmieje z jego żartów.

Jerza nadal nie wie, jakim cudem udało jej się napisać ten tekst bez prądu i z Białą siedzącą na klawiaturze.

Spirit jeszcze nie wie, w co się pakuje.







Koniec






Ostatnio zmieniony przez Hipek 27 Grudzień 2016, 22:54, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Bimber z Spiritusick
Hayate Team
Jerzyfikowany, 69%.


Wiek: 27
Dołączył: 05 Maj 2015
Skąd: Tak.
Wysłany: 27 Grudzień 2016, 23:00   

Jerzalt Of Rivia napisał/a:
Spirit jeszcze nie wie, w co się pakuje.

Spirit zazwyczaj pakuje się w plecak, ewentualnie w walizkę jak jedzie gdzieś na weekend z Jerzą :v
A jak mu zimno to pakuje się pod kocyk~
_________________
"Yerzefer zasyczała jak kitku wijąc się na plecach Spiralta. Pas boleśnie wpił mu się w pierś.
- Yerz? Możesz złapać oparcie? Nogami? Możesz coś zrobić nogami?
- Tak - jęknęła. - Potuptać."
 
 
Likier z Jerza
Hayate Team


Wiek: 25
Dołączyła: 01 Wrz 2014
Skąd: nocą tupta jeż?
Wysłany: 27 Grudzień 2016, 23:03   

Spirit-chan~~ napisał/a:
A jak mu zimno to pakuje się pod kocyk~
Z Jerzą, oczywiście~

Ale gdzie by się nie pakował, jeśli Jerza będzie w pobliżu, to koty też :v
Ostatnio zmieniony przez Jerza 27 Grudzień 2016, 23:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Koniak z Lilka
Hayate Team
Kapłanka Aqvario


Wiek: 33
Dołączyła: 01 Paź 2007
Skąd: z innej planety
Wysłany: 27 Grudzień 2016, 23:07   

Urzekła mnie ta historia ;) Bardzo fajnie się czyta o waszych perypetiach - cieszę się, że wszystko się dobrze skończyło. Ciekawe, kiedy twoja siostra przyniesie kolejnego kota xD

Hm... jak się nad tym zastanowić, to mój brat, Radek, przyprowadził do domu 5 z 7 psów, które się przewinęły przez nasz dom xD
_________________

 
 
Likier z Jerza
Hayate Team


Wiek: 25
Dołączyła: 01 Wrz 2014
Skąd: nocą tupta jeż?
Wysłany: 27 Grudzień 2016, 23:14   

O kotach mogę opowiadać godzinami~ :D
A Magda na razie nie zamierza ściągać więcej kotów, wszyscy w domu się zgodziliśmy, że cztery to maksimum, zwłaszcza że teraz cała czwórka względnie się dogaduje, a każdy kolejny futrzak tylko wprowadziłby chaos :v
_________________
Apetyt rośnie w miarę Jerzenia~
 
 
Wódka z Vuko
Hayate Team


Wiek: 37
Dołączył: 25 Gru 2013
Wysłany: 17 Styczeń 2017, 00:19   

Jerza napisał/a:
- Trochę się... wysuszyła, co nie?

Ha, ha xD
Jerza napisał/a:
Nikt się nie zaśmiał.

Czemu?O.O
Jerza napisał/a:
Spirit jeszcze nie wie, w co się pakuje.

WJerze... że nie wie xD
 
 
Likier z Jerza
Hayate Team


Wiek: 25
Dołączyła: 01 Wrz 2014
Skąd: nocą tupta jeż?
Wysłany: 18 Styczeń 2017, 22:10   

Vuko napisał/a:
Czemu?O.O
Nie było nam wtedy do śmiechu, za bardzo :v
_________________
Apetyt rośnie w miarę Jerzenia~
 
 
Wódka z Alexandrus888
Hayate Team
Bóendny KóDz'er


Wiek: 26
Dołączył: 13 Sie 2012
Wysłany: 7 Styczeń 2018, 19:23   

Jerza napisał/a:
- Trochę się... wysuszyła, co nie?
Dobry suchar nie jest zły na przełamanie ciszy :D
Jerza napisał/a:
Nikt się nie zaśmiał.
Ale jak widać nie zawsze -,-

Jerza napisał/a:
Magda na razie nie zamierza ściągać więcej kotów
Tak twierdzi i twierdzić będzie dopóki nie napatoczy się na tego jednego jedynego (po raz 4) XD

Vuko napisał/a:
Jerza napisał/a:
- Trochę się... wysuszyła, co nie?

Ha, ha xD
Jerza napisał/a:
Nikt się nie zaśmiał.

Czemu?O.O
To chyba jakaś wewnętrzna nić porozumienia między QCerami. Jak dotąd nawiązałem ją jeszcze z rad:em ^^

Vuko napisał/a:
WJerze... że nie wie xD
W pierwszej chwili przeczytałem "W Jerze..." niby drobna różnica a jak wszystko zmienia :O

Jerza napisał/a:
Nie było nam wtedy do śmiechu, za bardzo :v
Brat próbował poprawić atmosferę! To tak jak Spiryt rzucający dowcipasa na zakończenie "Księżniczki Kaguy" na Jerzełkonie!
_________________
"Błędy lekarzy i architektów przykrywa się zielenią."
Mój WykładowcaTAJNY PRZEKAZ PERMANENTNY No.1 Gratulacje, Gość! Spam Cię potrzebuje! Czy dołączysz do szeregów Tajnych Spamerów!?
 
 
Likier z Jerza
Hayate Team


Wiek: 25
Dołączyła: 01 Wrz 2014
Skąd: nocą tupta jeż?
Wysłany: 7 Styczeń 2018, 19:26   

Alexandrus888 napisał/a:
Tak twierdzi i twierdzić będzie dopóki nie napatoczy się na tego jednego jedynego (po raz 4) XD
Wszystko wskazuje na to, że jeśli pojawi się następny kot w obejściu, to nie przez Magdę, a przeze mnie i Spirita XD

Alexandrus888 napisał/a:
To tak jak Spiryt rzucający dowcipasa na zakończenie "Księżniczki Kaguy" na Jerzełkonie!
Nie pamiętam, co on wtedy powiedział? XD
_________________
Apetyt rośnie w miarę Jerzenia~
 
 
Wódka z Alexandrus888
Hayate Team
Bóendny KóDz'er


Wiek: 26
Dołączył: 13 Sie 2012
Wysłany: 7 Styczeń 2018, 19:31   

Ktoś musi przejąć pałeczkę kotosprowadzacza :3

Nie pamiętam CO powiedział, pamiętam, ŻE powiedział :P
_________________
"Błędy lekarzy i architektów przykrywa się zielenią."
Mój WykładowcaTAJNY PRZEKAZ PERMANENTNY No.1 Gratulacje, Gość! Spam Cię potrzebuje! Czy dołączysz do szeregów Tajnych Spamerów!?
 
 
Wódka z Vuko
Hayate Team


Wiek: 37
Dołączył: 25 Gru 2013
Wysłany: 7 Styczeń 2018, 22:28   

Nie pamiętacie tego? No to, że Alex nie pamięta mogę zrozumieć, ale że ty Jerza nie pamiętasz. Coś ty tam po kryjomu popijała? :)
 
 
Wódka z Alexandrus888
Hayate Team
Bóendny KóDz'er


Wiek: 26
Dołączył: 13 Sie 2012
Wysłany: 7 Styczeń 2018, 22:36   

Jak takiś mądry to nas oświeć >.<
Ja niestety mam pamięć dobrą, acz krótką, niezależnie czy piję, czy nie :<
_________________
"Błędy lekarzy i architektów przykrywa się zielenią."
Mój WykładowcaTAJNY PRZEKAZ PERMANENTNY No.1 Gratulacje, Gość! Spam Cię potrzebuje! Czy dołączysz do szeregów Tajnych Spamerów!?
 
 
Wódka z Vuko
Hayate Team


Wiek: 37
Dołączył: 25 Gru 2013
Wysłany: 7 Styczeń 2018, 22:45   

Niestety, ja też nie pamiętam :v
 
 
Wódka z Alexandrus888
Hayate Team
Bóendny KóDz'er


Wiek: 26
Dołączył: 13 Sie 2012
Wysłany: 7 Styczeń 2018, 22:52   

Dobra, musimy sobie przypomnieć! Na następne spotkanie też przyniosę płytkę, puścimy i Spiryt odświeży nam pamięć };P
Za to doskonale pamiętam pewną historię z Grą o tron w tle :D
_________________
"Błędy lekarzy i architektów przykrywa się zielenią."
Mój WykładowcaTAJNY PRZEKAZ PERMANENTNY No.1 Gratulacje, Gość! Spam Cię potrzebuje! Czy dołączysz do szeregów Tajnych Spamerów!?
 
 
Bimber z Spiritusick
Hayate Team
Jerzyfikowany, 69%.


Wiek: 27
Dołączył: 05 Maj 2015
Skąd: Tak.
Wysłany: 8 Styczeń 2018, 08:35   

Nieźle... Ja nawet nie pamiętałem, że oglądaliśmy Kaguyahime :v
_________________
"Yerzefer zasyczała jak kitku wijąc się na plecach Spiralta. Pas boleśnie wpił mu się w pierś.
- Yerz? Możesz złapać oparcie? Nogami? Możesz coś zrobić nogami?
- Tak - jęknęła. - Potuptać."
 
 
Wódka z Alexandrus888
Hayate Team
Bóendny KóDz'er


Wiek: 26
Dołączył: 13 Sie 2012
Wysłany: 8 Styczeń 2018, 10:41   

Wyparłeś z pamięci tą traumę xD
_________________
"Błędy lekarzy i architektów przykrywa się zielenią."
Mój WykładowcaTAJNY PRZEKAZ PERMANENTNY No.1 Gratulacje, Gość! Spam Cię potrzebuje! Czy dołączysz do szeregów Tajnych Spamerów!?
 
 
Wódka z Vuko
Hayate Team


Wiek: 37
Dołączył: 25 Gru 2013
Wysłany: 8 Styczeń 2018, 11:29   

Spiritusick napisał/a:
Nieźle... Ja nawet nie pamiętałem, że oglądaliśmy Kaguyahime :v

Ha! A ja pamiętam, że oglądaliśmy Kaguyahime :) Tylko nic z tego nie pamiętam xD
 
 
Koniak z aqvario
Hayate Team
Jego mackowatość


Wiek: 43
Dołączył: 07 Sie 2006
Skąd: Z innego wymiaru
Wysłany: 24 Luty 2018, 19:42   

Było ostro... I mgliście. Nikt nic nie widział, nie słyszał i nie pamięta... A sień nie zarzygana? xD
_________________
Cross: Bez okularów czuję się jakby oczy mi zabrano. xP
Willfred: Bo za bardzo na nich polegasz. Zamknij oczy i zacznij macać xDD
Aqvario: Witajcie w świecie tentacles! :D


Do mangi nie można podchodzić jak do kochanki - nie można się pieprzyć z każdą stroną!


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 18